...a prywatnie

Trudne dobrego początki

Zaczęło się od marzenia dziecka, dla którego wielki świat jawił się jako coś ogromnego i nieosiągalnego. Jeśli, tak jak ja, jesteś dzieckiem lat 70-tych, to wiesz o czym mówię. Pamiętam jak w smętnych i siermiężnych czasach PRL-u rodzice kazali mi stać w kilometrowych kolejkach po kawę. Być może dlatego dziś wolę herbatę. Pamiętam też, jak mój ojciec stał trzy dni po szynkę, którą mieli rzucić przed świętami. Miał wielkie szczęście, że był trzeci w kolejce, bo szynek było dokładnie trzy. Wyobrażam sobie tę zawiść i zazdrość osób stojących tuż za nim, a zwłaszcza czwartej osoby z kolejki. Być może ta nieszczęsna, wyczekana i opłacona trudem mojego ojca szynka stała się jednym z powodów, dla którego dziś jestem wegetarianką.

Tato był jednym z tych szczęśliwców, którzy jeździli do Czechosłowacji na delegacje. Stamtąd przywoził słodycze, których w Polsce nie było. Do dziś uwielbiam lentilki, które już zawsze będą mi się kojarzyć z posmakiem czegoś odległego, luksusowego i odświętnego.

Jako dziesięciolatka po raz pierwszy przekroczyłam granicę Polski. Pojechałam do Czechosłowacji, którą się wtedy zachłysnęłam. Obcy język na ulicach, półki sklepowe uginające się od kolorowych słodyczy, zapach kawy mielonej – cała ta egzotyka zrobiła na mnie wielkie wrażenie.

Jako nastolatka usłyszałam przypadkowo w radiu audycję, w której jedna ze słuchaczek mówiła, że za dwa dni wybiera się do Londynu. Dziś do Anglii młodzież jeździ na wycieczki szkolne, ale wtedy wyjazd do Londynu brzmiał jak wyprawa księżyc. Poczułam, że podróż do obcego kraju to moje największe marzenie. Nawet mi się nie śniło, że uda mi się je zrealizować z takim rozmachem. Że zwiedzę nie tylko Londyn, ale każdy kontynent poza Antarktydą. Mam swoją filozofię na emeryturze będę podróżowała bliżej teraz wybieram dalekie zakątki świata.

magdalenaPajor.pl - moje poróże

Jak podróżuję?

Już nie wystarczy mi podróż przypadkowa, niezaplanowana, jako dodatek do mojego życia. Eksplorowanie kolejnych zakątków świata to była od zawsze moja największa pasja, która z czasem naturalnie stała się sposobem na życie.
Każdy wyjazd to kolejne zaskoczenie i rozwój świadomości. Na przykład podróżując po Indiach zdałam sobie sprawę, jakimi szczęściarzami są Europejczycy. Jakimi bogaczami jesteśmy, mając własną lodówkę, dach nad głową i wodę w kranie. Uważam, że taka wycieczka powinna przepisywana na receptę na narodową przypadłość Polaków, jaką jest powszechne narzekanie.

Przygoda zamiast wygody

Lubię wyspać się w szeleszczącej pościeli w wygodnym łóżku w pięciogwiazdkowym hotelu. Jednak ochoczo obniżam swoje standardy, jeśli dzięki temu mogę zwiedzić ciekawe, intrygujące i mniej turystyczne zakątki świata. Cenię luksus i cieszę się, że mogę go zaznawać, ale jeśli na szali jest przygoda i możliwość poznania prawdziwego życia lokalsów, wybiorę twardą, nie zawsze czystą, podłogę. Jestem przede wszystkim poszukiwaczką emocji, a nie wygód.
Jeśli jesteś zainteresowany gdzie byłam i jakie miejsca odwiedziłam zapraszam do mojej mapy gdzie opisuje każdy kraj z ciekawostkami, których doświadczyłam.

Kraje w których byłam